„Obywatel” to rodzaj egzaminu, na ile do pewnych spraw potrafimy podejść z dystansem i z przymrużeniem oka spojrzeć na nasze narodowe przywary
Na swój film Jerzy Stuhr kazał czekać widzom aż siedem lat. Długo, zdecydowanie za długo. Kiedy jednak opowiada o kulisach jego powstawania, coraz lepiej zaczynamy rozumieć ekranowe losy Jana Bratka, miotanego przez wiatr historii prostaczka bożego. Bo kiedy reżyser odbijał się od kolejnych drzwi, nie mogąc znaleźć pieniędzy na sfinansowanie produkcji, niespodziewanie pomogła rada Krzysztofa Zanussiego: „Wystarczy, że zmienisz tytuł i kilka scen”. Tyleż genialna, co absurdalna. I aż dziw bierze, że wątek ten nie znalazł swego miejsca w scenariuszu, bo ten od takiego poczucia humoru nie stroni.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.