„Mapy gwiazd” to obraz przeszywającej pustki, jaka znajduje się tuż pod pięknie wypolerowaną powierzchnią Fabryki Snów
Nie jest to łatwe filmowe doświadczenie. Ale też należałoby zapytać, czy ekscentryczny kanadyjski reżyser, jakim jest David Cronenberg, zrealizował kiedykolwiek film, który w ten sposób można by definiować? Muszę przyznać, że docenienie jego najnowszej produkcji „Mapy gwiazd” zajęło mi aż dwie projekcje. Początkowo uwagę odwracała nieco anachroniczna forma, przysłaniając do pewnego stopnia to, co w tym obrazie najważniejsze. A „Mapy gwiazd” to przede wszystkim bezlitosna satyra na amerykański przemysł filmowy oraz życie z pierwszych stron gazet.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.