Hollywood obśmiane w „Mapach gwiazd”

„Mapy gwiazd” to taki czarny sen o Hollywood, a jednocześnie obraz przeszywającej pustki, jaka znajduje się tuż pod pięknie wypolerowaną powierzchnią.
Mapy gwiazdMedia
12 listopada 2014

„Mapy gwiazd” to obraz przeszywającej pustki, jaka znajduje się tuż pod pięknie wypolerowaną powierzchnią Fabryki Snów

Nie jest to łatwe filmowe doświadczenie. Ale też należałoby zapytać, czy ekscentryczny kanadyjski reżyser, jakim jest David Cronenberg, zrealizował kiedykolwiek film, który w ten sposób można by definiować? Muszę przyznać, że docenienie jego najnowszej produkcji „Mapy gwiazd” zajęło mi aż dwie projekcje. Początkowo uwagę odwracała nieco anachroniczna forma, przysłaniając do pewnego stopnia to, co w tym obrazie najważniejsze. A „Mapy gwiazd” to przede wszystkim bezlitosna satyra na amerykański przemysł filmowy oraz życie z pierwszych stron gazet.

Pozostało 81% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.