"Przeszłość" - recenzja

Tahar Rahim, Bérénice Bejo i  Ali Mosaffa w filmie "Przeszłość"
Tahar Rahim, Bérénice Bejo i Ali Mosaffa w filmie "Przeszłość"Media
6 września 2013

Niektórzy porównują Asghara Farhadiego do Antonioniego. Po obejrzeniu przejmującej „Przeszłości” sądzę jednak, że w swoim pojmowaniu kina najbliżej jest mu do Kieślowskiego.

Do filmów Farhadiego podchodziłem ostrożnie, nie podzielając powszechnych nie tylko w Polsce zachwytów nad irańską kinematografią. Cóż zrobić, skoro irańskie filmy zbyt często zdawały mi się jedynie etnograficzną ciekawostką, w dodatku żerującą na swojej egzotyce. Dzieła Farhadiego, choć zanurzone w tamtejszej religijności i obyczajach, tej dobrotliwej perspektywy ostentacyjnie się wyrzekają. Te historie dzieją się w Iranie albo wśród irańskich emigrantów we Francji, ale równie dobrze mogłyby się wydarzyć gdziekolwiek indziej. Taka świadomość sprawia, że przynajmniej na mnie wywierają jeszcze większe wrażenie. Dla Farhadiego rodzina jest kroplą, w której odbija się cały świat. Reżyser nie potrzebuje rozległych perspektyw, woli urwane gesty, nie nadużywa słów. Najchętniej zaś opowiada o rozpadzie, o wyrwach między ludźmi, których już nie da się zasypać.

Pozostało 73% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.