"Lucyfer. Gwiazda Zaranna" - zrozumieć naturę diabła

"Lucyfer. Gwiazda Zaranna" - recenzja
Fragment okładki komiksu "Lucyfer. Gwiazda Zaranna".Media
3 lipca 2014

Jak drugoplanowa postać serii „Sandman” stała się jednym z najciekawszych bohaterów współczesnego komiksu.

Wydawać by się mogło, że uczynienie Lucyfera bohaterem swojej opowieści to pójście na łatwiznę i męczenie odbiorców melodią, którą słyszeli już po tysiąckroć. Jeśli dodać do tego, że ta konkretna historia to spin-off, czyli rozwinięcie wątku pobocznego z bestsellerowej i wychwalanej przez krytyków serii komiksowej „Sandman” Neila Gaimana, stwierdzenia „skok na kasę” i „odcinanie kuponów” same cisną się na usta. W 999 podobnych przypadkach malkontenci mieliby rację. „Lucyfer” ze scenariuszem Mike’a Careya to jednak ten jeden niezwykły wyjątek.

Pozostało 87% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.