David Lynch "The Big Dream" - recenzja

David Lynch The Big Dream
David Lynch The Big DreamMedia
29 lipca 2013

Na „The Big Dream”, tak jak na poprzedniczce „Crazy Clown Time” David Lynch czaruje bluesowymi podkładami podanymi w mrocznym, zakręconym sosie.

Debiutancka płyta twórcy „Dzikości serca” i „Miasteczka Twin Peaks” była niepokojąca i niejednoznaczna jak jego filmy. Z drugim krążkiem Davida Lyncha jest podobnie. Na „The Big Dream”, tak jak na poprzedniczce „Crazy Clown Time” czaruje bluesowymi podkładami podanymi w mrocznym, zakręconym sosie.

Pozostało 67% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.