Depeche Mode "Delta Machine" - recenzja

Depeche Mode "Delta Machine"
Depeche Mode "Delta Machine"Media
29 marca 2013

Czy Depeche Mode na swoim trzynastym krążku „Delta Machine” czymkolwiek zaskakują?

Może to zabrzmi absurdalnie, ale Dave Gahan, Martin Gore i Andrew Fletcher zaskakują tym, że wciąż są tymi samymi depeszami co przy pisaniu „Black Celebration”, „Violator”, „Songs of Faith and Devotion”czy „Sounds of the Universe”. Tymi samymi muzykami poszukującymi nowych środków wyrazu, a jednocześnie powracającymi do tego, czego sygnały dawali już wcześniej. Industrialny mrok, przebojowe melodie, zabawa analogami, szukanie współczesnych dźwięków, rockowo-bluesowe odwołania. Tym wszystkim raczą fanów na „Delta Machine”. Już sam tytuł daje podpowiedź, że będziemy mieli na krążku spoglądanie w stronę starego delta bluesa z naleciałościami country, ale przez mechaniczny, industrialny pryzmat. Tak jakby muzycy chcieli grać bluesa w opuszczonej fabryce, którą widać na okładce „Delta Machine”. W otwierającym krążek „Welcome to My World” Dave wraz z Martinem śpiewają: „Jeśli zostaniesz z nami chwilę/ wciśniemy się w twoją duszę”. Nie mylą się. Płyta zyskuje z każdym przesłuchaniem, szczególnie na słuchawkach. One pozwalają w „Welcome to My World” usłyszeć niemal orkiestrowe wstawki, oczywiście wykreowane z syntezatorów, i kilka innych mrocznych, analogowych dźwięków. Co charakterystyczne dla wielu piosenek z tej płyty, utwór doskonale się rozwija.

Pozostało 59% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.