Prezydent został sam. Prawdę mówiąc, pozostaje samotny od długiego czasu, niczym notariusz z małego miasteczka w Galicji, zbyt wyniosły dla mieszkańców, ale zbyt mało ważny dla biskupa, dziedzica czy burmistrza.
Jednak dopiero teraz sprawa się ujawni. Dla dziennikarsko-politycznej opozycji będzie niestrawny jako ten, który nie słuchał jej idiotycznych wskazówek – a tego Dawny Salon nie wybacza tym goręcej, im bardziej jest to salon w ruinie.
Dla dziennikarsko-politycznego PiS będzie nikim, bo próbuje „sztuczek z prezesem”, a Nowy Układ tworzą ludzie manifestacyjnie oddani Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ani opozycja totalna, ani układ o totalnym apetycie nie potrzebują partnerów, tylko żeru. Stanie się nim Andrzej Duda. Niby człowiek prawicy, ale za mało, niby arbiter – ale kto w Polsce chce arbitrów?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.