Myślę, że może dojść do zmiany lidera Partii Konserwatywnej; premier Theresa May chciała mieć silniejszą pozycję w negocjacjach dot. Brexitu, teraz jej pozycja będzie słabsza - ocenił w piątek wicemarszałek Sejmu, polityk Kukiz'15 Stanisław Tyszka.
Reklama

Według prognoz rządząca Partia Konserwatywna wygrała czwartkowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii, ale nie uzyskała niezbędnej do samodzielnego rządzenia większości mandatów w Izbie Gmin.

"To jest pyrrusowe zwycięstwo, przypomina trochę to, co zrobił prezes Kaczyński w 2007 r., ja myślę, że to może doprowadzić w ogóle do zmiany lidera Partii Konserwatywnej" - powiedział Tyszka w "Kwadransie Politycznym" w TVP1.

Jak podkreślił, premier May chciała mieć silniejszą pozycję w negocjacjach dotyczących Brexitu, tymczasem okazało się, że jej legitymacja jest słabsza. "W tym momencie pozycja negocjacyjna Wielkiej Brytanii jest mniej pewna" - stwierdził.

Reklama

Pytany o bezpieczeństwo Polaków na Wyspach, Tyszka stwierdził, że nie ma szans na to, by zostali oni zmuszeni do wyjazdu. "Polityka w Wielkiej Brytanii jest w ogóle dużo bardziej pragmatyczna niż u nas, niż w wielu państwach europejskich, myślę, że oni sobie bardzo dobrze zdają sprawę z tego, jaką wartością są Polacy pracujący na Wyspach i nie ma tam szans na to, żeby zostali oni w jakiś sposób wyrzuceni z Wielkiej Brytanii" - ocenił Tyszka.

W czwartek Brytyjczycy wybierali 650 posłów w okręgach jednomandatowych w Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii Północnej. Według prognozy BBC z 5.30 czasu lokalnego (6.30 w Polsce), rządząca dotychczas Partia Konserwatywna może liczyć na 318 mandatów (o 13 mniej w 2015 r. i w momencie ogłoszenia wyborów), a główna opozycyjna Partia Pracy na 261 (odpowiednio aż o 29 i 32 głosy więcej). Jednocześnie Szkocka Partia Narodowa wprowadzi 32 deputowanych (o 24 mniej niż w 2015 r. i 22 mniej niż w momencie ogłoszenia wyborów), a Liberalni Demokraci - trzynastu deputowanych (odpowiednio o 5 i 4 więcej).

Jeśli te liczby się potwierdzą, torysom zabrakłoby ośmiu mandatów do samodzielnej większości w Izbie Gmin. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest powołanie mniejszościowego rządu Partii Konserwatywnej, wspieranego przez północnoirlandzkich unionistów z Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP).