Dyrektorzy w kłopocie z powodu przyspieszenia ferii zimowych

16 grudnia 2020

Ci z nich, którzy zbagatelizowali nałożony przez MEN obowiązek skorygowania statutu szkoły, mogą nie zdążyć z modyfikacjami i tym samym narazić na zarzut łamania przepisów.

W wielu statutach szkół obowiązuje przepis, który zakłada, że rada klasyfikacyjna śródroczna odbywa się w pierwszej połowie stycznia. W 2021 r. w tym czasie w całej Polsce będą trwały ferie zimowe. A więc by zdążyć z procedurami, dyrektorzy zostaną zmuszeni do przyspieszenia posiedzeń rad pedagogicznych i będą je zwoływać przed świętami albo w tygodniu po świętach. Zdaniem ekspertów wielu z nich może nawet nie wiedzieć, że łamie prawo, zmieniając np. zwykłym zarządzeniem termin rad pedagogicznych. Dopóki nikt tego nie będzie kwestionował, dopóty można przyjąć, że nic wielkiego się nie stało. Co będzie jednak, jeśli to rozwiązanie zakwestionują rodzice niezadowoleni z wystawionych na półrocze ocen dzieci? Robi się bałagan nie tylko organizacyjny, lecz także prawny.

Jednolity termin

Zimowe ferie dla wszystkich w terminie od 4 do 17 stycznia 2021 r. wprowadziło rozporządzenie ministra edukacji i nauki z 27 listopada 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U. poz. 2111). Nie tylko utrudniło ono zimowy wypoczynek rodzinom z dziećmi, lecz także skomplikowało życie dyrektorom szkół, którzy już mieli zaplanowany cały rok szkolny 2020/2021. Część z nich, zanim rząd postanowił o jednolitym terminie ferii, już zdecydowała, że wydłuży przerwę świąteczną tzw. dniami dyrektorskimi o 4 i 5 stycznia. W ten sposób po Bożym Narodzeniu uczniowie zaczęliby naukę od 7 stycznia (bo 6 stycznia jest święto). Aby uniknąć zdublowania dni wolnych, nowela rozporządzenia to wyklucza i w par. 11ge ust. 1 wskazuje, że dodatkowe dni wolne od zajęć dydaktyczno-wychowawczych ustalone przez dyrektora szkoły mogą być zmienione na inny termin, ale po zasięgnięciu opinii rady pedagogicznej. ‒ Nasza dyrekcja chciała pierwotnie takie zmiany wprowadzić zwykłym zarządzeniem, ale skoro w tej sprawie mają się wypowiedzieć nauczyciele, to konieczna jest uchwała rady pedagogicznej. Jestem legalistą i udało mi się przekonać do tego dyrekcję – mówi jeden z wicedyrektorów szkoły podstawowej na Mazowszu. – Podobnie było z przesunięciem na późniejszy termin rady klasyfikacyjnej. To można zrobić również za pomocą uchwały grona pedagogicznego, a nie autorytarnym wydawaniem zarządzenia przez dyrektora – dodaje nasz rozmówca.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.