Warszawa nie jest w stanie udźwignąć finansowo rozliczeń związanych z odszkodowaniami za dekret Bieruta. Byli właściciele nieruchomości, które po wojnie, dekretem zostały znacjonalizowane oczekują odszkodowań lub zwrotu nieruchomości. Władze miasta alarmują, że bez pomocy państwa nie będą w stanie zaspokoić wszystkich roszczeń.
W Senacie trwają prace związane z przygotowaniem projektu ustawy, który ma wspomóc władze stolicy. Zgodnie z projektem z Funduszu Reprywatyzacyjnego 200 milionów złotych rocznie miałoby być przeznaczane na odszkodowania.
Warszawa w ciągu ostatnich 13 lat na odszkodowania przeznaczyła ponad 570 milionów złotych. Natomiast w tej chwili toczy się kolejne 4 i pół tysiąca spraw związanych z zaspokojeniem roszczeń byłych właścicieli.
Obciążenie dla stołecznego samorządu jest bardzo duże -wyjaśnia Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.
W ubiegłym roku władze miasta przedstawiły posłom i senatorom własny projekt rozwiązań prawnych, który miałby regulować dekret Bieruta. Chodzi między innymi o to, żeby miasto mogło proponować nieruchomość zamienną często zdarza się, że roszczenia dotyczą budynków gdzie teraz znajduje się szkoła lub przedszkole - mówi Milczarczyk.
Warszawa w ciągu ostatnich 13 lat na odszkodowania przeznaczyła ponad 570 milionów złotych. Natomiast w tej chwili toczy się kolejne 4 i pół tysiąca spraw związanych z zaspokojeniem roszczeń byłych właścicieli.
Roszczenia dotyczą centralnych dzielnic miasta dodaje Milczarczyk.
Głównie dotyczy to Śródmieścia, Woli, Mokotowa, Pragi Północ i Południe, Żoliborza i Bielan.
Od 1990 roku miasto zwróciło byłym właścicielom 3 tysiące 400 nieruchomości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu