Autopromocja

Lokalne przepychanki mogą pociągnąć Mierzeję Wiślaną na dno

Mierzeja Wiślana
Mierzeja WiślanaWikimedia Commons
25 lipca 2018

Wart prawie 900 mln zł szlak wodny mający połączyć Zalew Wiślany i Zatokę Gdańską poróżnił nie tylko rząd i samorządy. Obnażył też rozbieżne interesy tych drugich

3457426-uc6ebgraf20b1mierzeja20wislana20-c-p.jpg

Dzisiaj weszła w życie nowelizacja specustawy o inwestycjach związanych z przekopem przez Mierzeję Wiślaną (Dz.U. z 2018 r. poz. 1402). Nie tylko określa ona zasady przygotowania, realizacji i finansowania przedsięwzięcia, ale też wprowadza ułatwienia, które mają przyśpieszyć cały proces. – Pieniądze z budżetu są już przygotowane. Podobnie jak przepisy, które pozwolą ruszyć z pierwszymi pracami jeszcze w tym roku – zapowiada minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

Nowela przystosowuje przepisy do obowiązującego od stycznia tego roku nowego prawa wodnego (Dz.U. z 2018 r. poz. 650 ze zm.). W praktyce oznacza to, że decyzje administracyjne dotyczące m.in. zagospodarowania wód i przyległych do nich gruntów będzie wydawać rządowy regulator (czyli właśnie Wody Polskie), a nie marszałkowie województw.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.