Samorządy alarmują, że na kwietniowe podwyżki dla nauczycieli brakuje 600 mln zł. Manko mają pokryć z własnej kieszeni. Czy to zachęta do redukcji etatów?
Choć zwiększenie wynagrodzeń dla kadry nauczycielskiej o ok. 5 proc. ma nastąpić już od kwietnia, wciąż nie wiadomo, czy państwowe pieniądze zabezpieczone na ten cel (1,2 mld zł w 2018 r.) są wystarczające. A to źle wróży całemu, rozpisanemu na trzy lata, programowi podwyżek, zgodnie z którym pensje nauczycieli do 2020 r. wzrosną o niemal 16 proc.
Spór się zaognia. Dziś ma dojść do spotkania strony rządowej i samorządowej zasiadającej w Komisji Wspólnej. Lokalni włodarze naciskają na Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN), by przedstawiło im realne wyliczenia dotyczące chociażby stanu etatowego wśród nauczycieli. Bo te, które widzieli do tej pory, budzą ich poważne wątpliwości.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.