Jeśli coś przysługuje konsumentowi z mocy prawa, to przedsiębiorca chwalić się tym nie może

internet, biznes
Oferta w prezentowanym kształcie, aczkolwiek wprowadzającym w błąd, może więc wydawać się nieryzykowna, a przez to korzystna.ShutterStock
16 lipca 2016

Prowadzę usługi pośrednictwa, m.in. przy zawieraniu umów inwestycyjnych. Na firmowej stronie internetowej poinformowałem klientów, że mają oni możliwość sprawdzenia umowy inwestycyjnej przed jej podpisaniem i wglądu w dokumenty firmy. Ponadto powiadomiłem, zgodnie z prawdą, że firmy przyjmujące kapitał od inwestorów są sprawdzane przez moich prawników, czy nie widnieją w Krajowym Rejestrze Dłużników, co zapewnia bezpieczeństwo inwestycji. Zwrócono mi uwagę, że takie komunikaty mogą być uznane za nieuczciwą praktykę rynkową. Czy rzeczywiście podane informacje, poprzez które chciałem zasygnalizować rzetelność swojej oferty, są niezgodne z prawem?

Tak, opisane przez przedsiębiorcę komunikaty prezentowane na jego stronie internetowej są niezgodne prawem i mogą zostać uznane za nieuczciwą praktykę rynkową. Instytucje nadzoru (np. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) w razie kontroli z dużym prawdopodobieństwem ocenią, że wprowadzają one w błąd konsumenta. Mogą bowiem wywoływać u niego wrażenie, że oferta przedsiębiorcy jest bardziej korzystna niż inne na rynku, podczas gdy faktycznie konsument dodatkowych korzyści nie uzyska. Klient przedsiębiorcy mógłby dokonywać zatem wyborów, pozostając w błędzie co do produktu, jego wybory podyktowane byłyby wykreowanym wizerunkiem oferty.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.