Przez nieporadność resortu Witolda Waszczykowskiego Polska została dziś z jednym sędzią w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.
Jeśli Krzysztof Wojtyczek, polski sędzia w ETPC, będzie musiał wyłączyć się ze sprawy lub z jakichś powodów nie będzie mógł wziąć w niej udziału, zastąpi go sędzia z innego kraju, a nie, jak to było do tej pory, jeden z polskich sędziów ad hoc. A wszystko dlatego, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie dopełniło procedur związanych ze zgłaszaniem zmienników Wojtyczka.
W przeciwieństwie do stałych sędziów, powoływanych na dziewięcioletnią kadencję przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, zastępujących ich sędziów ad hoc wybierają na dwuletnią kadencję bezpośrednio państwa strony konwencji. Zgodnie z regułą 29 regulaminu trybunału w Strasburgu rządy muszą przedstawić na te stanowiska listę złożoną z co najmniej trzech, a najwyżej pięciu nazwisk prawników, którzy mają takie same kwalifikacje zawodowe co stali sędziowie ETPC. Zresztą większość państw z reguły typuje właśnie pięciu sędziów-zmienników po to, aby trybunał strasburski miał jak najszerszą możliwość wyboru zastępcy do danej sprawy (tylu miała też wcześniej Polska).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.