Autopromocja

Urzędnika sądowego usunąć trudno

Na pracę sekretariatu sądowego można poskarżyć się prezesowi sądu. Jednak doprowadzić do zwolnienia nierzetelnego urzędnika jest bardzo trudno.ST
22 sierpnia 2009

Na pracę sekretariatu sądowego można poskarżyć się prezesowi sądu. Jednak doprowadzić do zwolnienia nierzetelnego urzędnika jest bardzo trudno.

W poznańskim sądzie pracownicy sekretariatów odbierają faksy tylko wtedy, gdy zgromadzi się ich więcej. Dlatego informacja o nieobecności adwokata przyszła po rozprawie, a klient Jan Widacki sprawę przegrał.

Skargi na pracę urzędników sądowych pojawiają się coraz częściej. Powstaje więc pytanie, czy obsługa sądów w Polsce jest w pełni profesjonalna.

- Nie wyobrażam sobie, aby taka sytuacja jak w Poznaniu wydarzyła się w moim sądzie – mówi Wojciech Łukowski, z sądu rejonowego we Wrocławiu. - Odbieram telefony i faksy nawet w trakcie rozprawy.

Wyniki badań

Z badań ankietowych przeprowadzonych w tym roku przez Fundację Helsińską wynika, że osobisty lub telefoniczny kontakt klientów z sądami w 69 procentach jest zadowalający. To znaczy, że urzędnicy potraktowali petentów uprzejmie i okazali się pomocni w danej sprawie.

Wyjątkiem jest podanie nieprawdziwej informacji lub aroganckie zachowanie.

- Z obserwacji ankieterów wynika , że często zamiast udzielać informacji osobie kontaktującej się z sądem, pracownicy radzą zasięgnąć poszukiwanych informacji w inny sposób – mówi koordynatorka badań Joanna Lora. – Niekiedy każą przyjść osobiście albo zajrzeć na stronę internetową sądu.

Jeden z ankieterów tak relacjonuje kontakt z urzędnikiem:

Początkowo nie wiedziano dokąd mnie przełączyć, włączono muzyczkę, następnie postanowiono, że jednak zostanie mi udzielona informacja. Ponownie włączono muzyczkę, ostatecznie polecono mi zasięgnąć informacji poza sądem, a dane znaleźć w książce telefonicznej. Zasugerowano, że może lepiej zadzwonić do sądu w miejscowości X, ale nikt nie znał numeru telefon.

W niektórych sądach Biuro Obsługi Interesantów odsyłało pod numery głuche, czyli nie odbierane przez nikogo. W jednym z nich ankieter usłyszał: - proszę iść do prawnika.

- Urzędniczki są na ogół uprzejme dla adwokatów – mówi Stanisław Mikke, redaktor naczelny Palestry. – Jednak te sekretariaty wydziałów, które były 20 lat temu aroganckie, są i dzisiaj niechętne petentom. Tak jakby stosunek do klienta był kwestią dziedziczną. Kultura bycia lub jej brak wśród urzędników jest przekazywana następnym pokoleniom – dodaje mec. Mikke. - Największym problemem są długie kolejki do sekretariatów.

Kwalifikacje i wynagrodzenia

Personel pomocniczy sądów powinien mieć przynajmniej średnie wykształcenie. Nowelizacja ustawy z 2005 roku o pracownikach administracyjnych sądów i prokuratur zobowiązała wszystkich urzędników tych instytucji do uzupełnienia wykształcenia w ciągu pięciu lat. Teoretycznie więc do 2010 roku wszyscy urzędnicy sądowi powinni mieć uzupełnione wykształcenie wyższe i staż, inaczej mogą być zwolnieni z pracy.

W praktyce urzędnik sądu, a zwłaszcza szef sekretariatu jest nie do ruszenia. Niemal wszystkie wypowiedzenia kończą się sporem w sądzie pracy. Nawet jeśli zdarzało się, że wypowiedzenie umowy było podyktowane poważnym naruszeniem obowiązków pracowniczych, takich jak zagubienie akt, czy oddanie ich pomyłkowo na przemiał.

Zgodnie z ustawą urzędnikiem sądu może być tylko osoba, która dobrze zna język polski, odbyła staż urzędniczy w sadzie i ciszy się nieposzlakowana opinią. Ponadto – nie była karana za przestępstwo popełnione umyślnie.

- Osoby z wyższym wykształceniem nie prawniczym mają podobne kwalifikacje, jak pracownicy tylko z maturą – twierdzi sędzia Łukowski. – W sądach na ogół już nie pracują osoby ze średnim wykształceniem.

Ich wynagrodzenie nie są rażąco niskie w stosunku do zarobków sędziów, których obsługują. Najniższa płaca wynosi 1700 brutto dla personelu pomocniczego. Najwyższa nawet siedem tysięcy. Tymczasem zarobki sędziego sądu okręgowego wahają się w granicach czterech tysięcy złotych miesięcznie plus dodatki. Po pięciu latach pracy dodatek wynosi – pięć procent miesięcznego wynagrodzenia, który może wzrosnąć do 20 proc., co roku o jeden procent.

A zatem nie można mówić o frustracji osób gorzej sytuowanych materialnie. Zwłaszcza, że urzędnikom sądowym przysługuje nagroda jubileuszowa po 20 latach pracy, która wynosi 76 proc. wynagrodzenia zasadniczego, a po 25 latach – 100 proc. wynagrodzenia miesięcznego. Dochodzi nawet do 400 proc., jeśli mamy do czynienia z mężczyzną pracującym od 18 roku życia w sądzie.

Skargi

Skargi na niegrzecznych lub niekompetentnych urzędników klienci mogą składać do ich pracodawców, którymi są formalnie prezesi sądów. Jak informuje Maciej Kujawski z Ministerstwa Sprawiedliwości urzędnicy na co dzień podlegają przewodniczącym wydziałów, ale zatrudnia ich prezes sądu.

- Najlepszą receptą na poprawienie jakości obsługi w sekretariatach i większą dyscyplinę byłoby wprowadzenie kadencyjności szefów sekretariatów sądowych – mówi sędzia Łukowski – Kadencyjność pracowników wymusi ich okresowe oceny i uświadomi, że pracę w sądzie można stracić – dodaje sędzia.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Własne

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.