Łucznictwo to sport zarezerwowany dla mężczyzn? Nic bardziej mylnego. Przykład? Radca prawny Paulina Sosnowicz, która z międzynarodowych zawodów łuczniczych w Chinach wróciła właśnie ze złotym medalem.
Paulina Sosnowicz jest jedną z najlepszych zawodniczek Centrum Łucznictwa Tradycyjnego we Wrocławiu. Pod koniec sierpnia wróciła z międzynarodowych zawodów łuczniczych w Huzhu, w środkowych Chinach, w pobliżu Tybetu. Uczestnicy strzelali tam z drewnianych łuków, bez żadnych przyrządów celowniczych ani stabilizatorów. Tak jak to robili wojownicy setki i tysiące lat temu, z użyciem sporej siły i maksymalną koncentracją.
Dlaczego rozpoczęła przygodę z tym sportem? - - mówi Paulina Sosnowicz. I dodaje: -
Jak sama mówi, łucznictwo wymaga zapanowania nad bólem głowy, złym dniem w pracy, zdenerwowaniem czy po prostu chęcią wygrania. Podkreśla, że tylko wyciszenie emocji i wszystkich zbędnych szumów zewnętrznych i wewnętrznych pozwala osiągnąć najlepszy stan do strzelania.
- . - wspomina.
Na początku nie traktowała tego poważnie, ale zaczął nadchodzić sierpień i w niedalekiej przyszłości kolokwia zaliczeniowe. Wtedy pomyślała, że musi spróbować i że to pomoże jej się skupić. Już na pierwszej lekcji usłyszała, że szybko chwyta zasady strzelania. Dalej już potoczyło się szybko.
- , mówi prawniczka.
Jak podkreśla, obecnym prezesem stowarzyszenia jest również kobieta Anna Szadkowska, co przeczy ugruntowanemu zdaniu, że jest to męski sport. Stowarzyszenie nawiązało od 2010 r. kontakty z innych krajami m.in. Chinami Koreą.
Wreszcie przyszedł ten dzień, kiedy zaproponowano jej wyjazd do Chin.
- – mówi z przejęciem r.pr. Sosnowicz
- opowiada.
Tradycją łuczniczą jest, że po zawodach zawodnicy wymieniają się swoimi strzałami. Do Polski przyjechały więc strzały z rejonu Tybetu, Malezji i innych stron świata.
W Polsce zawody odbywają się bardzo często w zasadzie w okresie sezonu wiosenno-jesiennego i odbywają się one niemal co tydzień. Czasem są to ogromne imprezy, w których bierze udział nawet ponad stu zawodników. Zawsze jest to okazja do spotkania nowych osób, spędzenia całego dnia czy dwóch na świeżym powietrzu.
- – podkreśla prawniczka. I dodaje: -
Czego może nauczyć łucznictwo? - mówiI jak przyznaje przed kolokwiami zawsze chodziła na treningi i często strzelała sama. To pozwalało jej się ponownie skupić na nauce. - - dodaje. Dzięki łucznictwu stała się bardziej uważna i potrafi łatwiej skupić się na zadaniu odcinając inne bodźce.
A życie zawodowe? -. mówi.
GF
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu