O „piątce dla zwierząt”, czyli nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt uchwalonej we wrześniu przez Sejm, która w zeszłym tygodniu wróciła z Senatu z poprawkami, pisano głównie, że projekt i zarządzona dyscyplina w klubie PiS służyły wyłącznie próbie sił wewnątrz obozu władzy.
Czasem powoływano się na argumenty gospodarcze i finansowe, i to nie tylko w najgłośniejszej sprawie zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Rozwodzono się nawet nad kosztami czipowania psów, co miałoby przekraczać możliwości przeciętnego gospodarstwa domowego. Najwięcej krytycznych uwag wobec ustawy można jednak streścić w słowach: „ustawa nie może być dobra, skoro to Jarosław Kaczyński doprowadził do jej uchwalenia”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.