NGO nie jest ładną nazwą, bo ani polska, ani zrozumiała dla większości Polaków. Nie jest jednak wcale oczywiste, jak mówić inaczej o tych organizacjach – przymiotnik „pozarządowe” nie podoba się wszystkim, bo „poza rządem” jest w zasadzie większość aktywności, prawda?
Gospodarka jest w większości prywatna, ergo pozarządowa, życie prywatne jest z definicji prywatne (choć coraz mniej), a i postawy obywatelskie z rzadka tylko wyrażają się w ruchach bezpośrednio związanych z władzą (choć bywało, bywało; czasy BBWR czy PRON są już jednak szczęśliwie za nami). Przynajmniej część władzy chciałaby jednak, żeby – od biedy już tak je nazywajmy – organizacje pozarządowe jednak nie były tak całkiem od rządu niezależne. Oczywiście wyłącznie dla dobra Polaków, a nie np. polityki, którą władza uprawia. Bo według poglądu ministrów sprawiedliwości i środowiska, który wyrazili podczas prezentacji projektu o obowiązku ujawniania zagranicznych źródeł finansowania, Polacy mają troskę w sercu, ale grupa NGO wykorzystuje ją w celach biznesowych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.