Po przeczytaniu artykułu red. Piotra Szymaniaka pt. „Za zabawy z prawem płacą oskarżeni. Czasem słono” (DGP z 8 sierpnia 2018 r.) czuję się zobowiązany wyrazić stanowisko niejako drugiej strony. Na omawianą problematykę patrzę bowiem z perspektywy sędziego korzystającego z kwestionowanych regulacji.
Cytowane w tekście wypowiedzi, krytyczne wobec obowiązujących przepisów kodeksu postępowania karnego, które co do zasady nie przewidują obowiązku doręczania oskarżonym wyroków, jak również zawiadamiania ich o terminie rozprawy przerwanej, w mojej ocenie nie uwzględniają wielu innych aspektów. Nie sposób pozbyć się wrażenia, że zaprezentowana w artykule troska o procesowe prawa oskarżonych i lansowanie przez to konieczności wyeliminowania istniejących rozwiązań prawnych może doprowadzić wręcz do pogorszenia sytuacji podsądnych w konkretnych postępowaniach karnych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.