Niech państwo nie wyjeżdża mi z zaufaniem do organów

<span class="autor1">Marcin Król</span> filozof, historyk idei
Marcin Król, filozof, historyk ideiDziennik Gazeta Prawna
22 września 2014

Cały świat nauk społecznych aż trzęsie się od rozważania rozmaitych aspektów zaufania, w Polsce mamy prawo wprost zasadę zaufania formułujące, a ja niedawno, z nieistotnej okazji, zetknąłem się z art. 8 k.p.a. Przepis ten, pomocny czasem obywatelom walczącym z nieżyczliwymi im instytucjami, jest jednak niemądry, i to na kilka sposobów - pisze Marcin Król.

Oczywiście, najpoważniejsza jest sprawa zaufania do organów państwa. Nie ma żadnego powodu do tego, by między obywatelem lub instytucjami prywatnymi a państwem lub jego organami występowała zasada zaufania. Tym bardziej nonsensowne jest mówienie o pogłębieniu owego zaufania, jakby ono już występowało – nie można wszak pogłębić czegoś, czego nie ma. Zaufanie do organów państwa zakłada, że występuje też nieufność do organów państwa. Otóż relacje tego rodzaju nie występują w związkach z instytucjami państwa. Państwo nie jest od tego, żebym mu ufał, ale od tego, żeby w miarę sprawnie załatwiać sprawy, które znajdują się w jego kompetencji czy też w kompetencji jego instytucji przedstawicielskich zwanych organami. Sprawnie oraz zgodnie z prawem i przepisami.

Pozostało 77% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.