Czy można orzec o przepadku przedmiotów, na których znalazły się sfałszowane znaki towarowe, jeśli ich właściciel nie miał pojęcia o popełnionym przestępstwie? Rozstrzygnie to TK.
Sprawa, która trafiła do trybunału, dotyczy luksusowych zegarków. Pewna spółka cywilna zakupiła czasomierze od jubilera. Szkopuł w tym, że po pewnym czasie okazało się, że naniesione na nie znaki towarowe nie zostały umieszczone przez podmiot uprawniony. Mówiąc wprost, spółka nabyła wysokiej jakości fałszywki. Postanowieniem sądu przedmioty, za które przedsiębiorca zapłacił, uległy przepadkowi. I tu pojawia się problem: czy polskie państwo może odebrać czyjąś własność z uwagi na to, że ktoś zupełnie inny popełnił przestępstwo? Zdaniem pełnomocnika wspólnika spółki – nie.
Możliwy przepadek
Artykuł 305 prawa własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 286 ze zm.) penalizuje m.in. oznaczanie towarów podrobionym znakiem towarowym w celu wprowadzenia ich do obrotu. Grozi za to do dwóch lat pozbawienia wolności. Jeśli ktoś zaś uczynił sobie z przestępstwa stałe źródło dochodu albo dopuszcza się przestępstwa w stosunku do towaru o znacznej wartości – sankcja może wynosić nawet pięć lat za kratkami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.