Papierowa transkrypcja nagrania z rozprawy sądowej nie jest dokumentem urzędowym. Oznacza to, że nieczytelny zapis z danej czynności procesowej lub przeprowadzenia dowodu może powodować nawet konieczność ich powtórzenia – uchwalił Sąd Najwyższy.
Ewa W. zajmowała się na zlecenie spółki B. sprawami kadrowymi. Ponieważ nie otrzymała części zapłaty, pozwała firmę i w I instancji uzyskała korzystny wyrok. Apelację złożyła spółka, tu jednak pojawiły się problemy: przebieg rozprawy i wyniki postępowania dowodowego przed sądem I instancji zostały utrwalone w formie e-protokołu (zapis audio-wideo) i pisemnie. Sąd apelacyjny powziął wątpliwość, czy pisemna transkrypcja zapisu rozprawy oparta na nagraniu z sali sądowej może być traktowana jako protokół urzędowy. I co sąd ma uczynić, jeżeli zapis dźwiękowy rozprawy jest słabej jakości i trudny do odsłuchania. Sąd pytający miał też wątpliwości, czy apelujący musi dokładnie, niemalże co do sekundy, wskazywać na fragmenty nagrania, które kwestionuje przed sądem II instancji. Tymi wątpliwościami podzielił się z Sądem Najwyższym, kierując doń obszerne pytanie prawne.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.