Publiczne ganienie sędziów sprzyja słupkom poparcia

Roman Hauser/ fot. Wojtek Górski
Roman Hauser/ fot. Wojtek Górski DGP
2 października 2015

Od sędziego wymaga się nieprzeciętnych umiejętności; musi umieć podejmować szybkie decyzje, a wydanie każdego rozstrzygnięcia musi być poprzedzone dogłębną analizą akt, dokumentów czy dowodów.

 Bo niewłaściwa decyzja może być nieodwracalna i wpłynąć bezpowrotnie na ludzkie życie lub mienie. Praca sędziego wymaga więc nie tylko wysiłku intelektualnego, lecz także nieprzeciętnej odporności psychicznej. Tytułem przykładu przywołać można sytuację w Sądzie Rejonowym w Nisku i wzmożony atak medialny na sędziów i pracowników tego sądu, związany ze sprawą umieszczenia trójki małoletnich dzieci w placówce opiekuńczo-wychowawczej i w rodzinie zastępczej. Odrębnym i jakże istotnym dylematem w pracy sędziego jest problem statystyki, a w szczególności załatwialności, zakreślania kolejnych numerków i zapewnienia sprawności postępowania. Ileż razy sędzia się zastanawia, czy poczekać na kolejną ekspertyzę doskonałego biegłego, która rozwieje ewentualne wątpliwości, ale być może narazi na ryzyko przewlekłości postępowania?

Pozostało 90% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png