Za płotem działki na posesji sąsiada rosną ogromne klony. Pięknie mienią się kolorami o tej porze roku, ale też – niestety – gubią liście. Ogromne liście spadają na teren pani Aleksandry. Znaczna ich część, bo wiatry wieją tam od zachodu, od strony posesji sąsiada. – Dlaczego ja mam je sprzątać, to nie moje drzewa – denerwuje się kobieta. – Czy mam prawo domagać się posprzątania mojego podwórka przez sąsiada?
Niestety, nie ma podstawy do takiego żądania. Za porządek na terenie nieruchomości odpowiada jej właściciel, czyli w tym przypadku pani Aleksandra. Nie ma też przepisów, które zakazywałyby sadzenia drzew w sąsiedztwie płotu sąsiada, a opadanie liści o tej porze roku jest sprawą jak najbardziej naturalną. Co prawda jeden z przepisów kodeksu cywilnego, które regulują stosunki sąsiedzkie, stanowi, że właściciel gruntu powinien powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiedniej ponad przeciętną miarę. Wydaje się jednak, że nie znajdzie on tu zastosowania. Opadanie liści z drzewa rosnącego na jednej posesji na sąsiednią nie zakłóca korzystania z tej drugiej ponad przeciętną miarę.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)