Gmina może ukarać za bałagan na prywatnej posesji

Ogródek działkowy
Ryzyko wystąpienia pożaru związanego z niewykaszaniem traw i ich wypalaniem jest także ścigane na podstawie ustawy o ochronie przyrody – jest zagrożone karą grzywny lub nawet aresztu. ShutterStock
24 listopada 2015

Spacerując po miejskich obrzeżach czy jadąc przez Polskę, dostrzegam całą masę zarośniętych nieużytków, a na posesjach i wokół nich składowiska rupieci czy połamanych gałęzi. Latem z nieużytków wysiewają się chwasty i rozmnażają szkodliwe organizmy, a wyschnięte i nieskoszone trawy potęgują zagrożenie pożarowe. Potem zacznie się wyrzucanie choinek i innych poświątecznych ozdób. A wszystko to psuje także estetykę krajobrazu – żali się pani Marlena. Czy gminy mogą jakoś zareagować i zmusić właścicieli do sprzątania własnej posesji czy działki – pyta czytelniczka

W polskim prawie nie ma przepisów określających obowiązki związane z pielęgnacją zieleni na terenach prywatnych posesji i pozwalających na egzekwowanie utrzymania porządku i czystości. Samorządy gmin próbują radzić sobie z bałaganem na posesjach bądź na zarośniętych działkach na różne sposoby. Prowadzą akcje kontroli porządku. Próbują także, z pomocą straży miejskiej, sprawdzać, czy na działkach i posesjach jest czysto. Dają upomnienia i mandaty. Mieszkańcy mają jednak prawo odmówić wpuszczenia straży miejskiej na prywatny teren (mogą się wówczas spodziewać skierowania sprawy do sądu). Ale nie za wszystko można karać.

Pozostało 86% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.