Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo po fałszywym zgłoszeniu, które 23 maja postawiło na nogi straż pożarną, pogotowie ratunkowe i policję. Interwencja dotyczyła mieszkania zamieszkiwanego przez matkę Karola Nawrockiego. Służby otrzymały informację o pożarze oraz zagrożeniu życia małoletniego. Po siłowym wejściu do lokalu okazało się, że alarm był fikcyjny.
Postępowanie wszczęto 25 maja. Śledczy badają sprawę zawiadomienia o rzekomym pożarze w mieszkaniu znajdującym się w budynku wielorodzinnym w Gdańsku oraz zgłoszenia dotyczącego zagrożenia życia dziecka. Informacja została przesłana za pośrednictwem aplikacji Alarm 112 z ustalonego numeru telefonu. Dyspozytor numeru alarmowego z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Radomiu nie zdołał skontaktować się ze zgłaszającym, dlatego na miejsce natychmiast skierowano odpowiednie służby.
Wobec braku możliwości potwierdzenia sytuacji zdecydowano o natychmiastowym zadysponowaniu odpowiednich służb.
Siłowe wejście do mieszkania i zaskakujące ustalenia
Na miejsce skierowano jednostki straży pożarnej, pogotowie ratunkowe oraz funkcjonariuszy policji. Po dotarciu pod wskazany adres ratownicy nie mogli nawiązać kontaktu z osobami, które miały znajdować się wewnątrz mieszkania.
Ze względu na treść zgłoszenia i potencjalne zagrożenie życia podjęto decyzję o siłowym otwarciu drzwi. Po wejściu do lokalu funkcjonariusze ustalili, że w środku nie przebywały żadne osoby. W mieszkaniu znajdowały się wyłącznie zwierzęta.
Weryfikacja na miejscu wykazała, że alarm był całkowicie fikcyjny. Zgłoszenie uruchomiło jednak pełną procedurę ratunkową, angażując znaczne siły i środki.
Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości prowadzi czynności
Prokurator prowadzący sprawę powierzył realizację czynności funkcjonariuszom Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości z zarządu w Gdańsku.
To właśnie specjaliści od cyberprzestępczości mają ustalić, kto i skąd wysłał fałszywe zawiadomienie. Śledczy analizują dane teleinformatyczne, zabezpieczają ślady cyfrowe i weryfikują numer telefonu wykorzystany do przesłania zgłoszenia.
Eksperci wskazują, że aplikacje alarmowe pozostawiają ślad pozwalający na identyfikację urządzenia, lokalizacji oraz historii połączeń. W praktyce oznacza to, że ustalenie sprawcy jest często możliwe nawet wtedy, gdy ten próbował ukryć swoją tożsamość.
Surowa kara za fałszywe zawiadomienie
Postępowanie prowadzone jest w kierunku czynu z art. 224a § 1 Kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu, które wywołuje działania służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne.
Za takie działanie grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Prawo przewiduje surowe sankcje, ponieważ podobne zgłoszenia nie tylko generują koszty i angażują zasoby ratunkowe, ale przede wszystkim mogą opóźnić reakcję służb w sytuacjach realnego zagrożenia życia.
W tej sprawie dodatkowy ciężar nadaje fakt, że zgłoszenie dotyczyło mieszkania matki Karola Nawrockiego, co może skłonić śledczych do szczegółowego zbadania motywacji sprawcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu