Impas na linii Warszawa – Bruksela można byłoby przełamać, jeśli strony usiadłyby do okrągłego stołu – mówi Judy Dempsey.
TSUE orzekł, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego musi zawiesić działalność. Trybunał Konstytucyjny jest zdania, że najwyższy europejski sąd przekroczył tym orzeczeniem swoje uprawnienia. Mamy do czynienia wyłącznie z problemem natury prawnej czy czymś głębszym?
Problem jest i prawny, i polityczny, ale obydwa są ze sobą połączone. Ten prawny jest mętny, abstrakcyjny, niejasny dla przeciętnego obywatela. Polski rząd stoi na stanowisku, że składy Trybunału Konstytucyjnego i Izby Dyscyplinarnej to kwestia suwerennych decyzji. TSUE z kolei stoi na stanowisku, że owszem, każdy kraj członkowski jest suwerenny, ale część tej suwerenności ceduje się po wejściu do Unii – i tą scedowaną częścią suwerenności jest właśnie prawo unijne. Co więcej, sposób nominowania sędziów do tych ciał idzie w poprzek duchowi europejskiego prawa. W samym sercu tego sporu znajduje się kwestia niezależności sądów i rządów prawa. Do tego moim zdaniem sprowadza się wątek prawny.
A polityczny?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.