Prokuratura Okręgowa w Warszawie bada, czy w Krajowej Radzie Sądownictwa nie doszło do popełnienia przestępstw polegających na poświadczeniu nieprawdy oraz przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Chodzi o sytuację, do której doszło na jednym z wrześniowych posiedzeń KRS. Wówczas w trakcie zdalnego głosowania nad projektem jednej z ustaw dał się słyszeć głos kobiety, która pytała, czy ma głosować na „tak” czy na „nie”. W związku z tym pojawiły się przypuszczenia, że w głosowaniu wzięła udział osoba nieuprawniona, a mianowicie żona jednego z członków KRS – sędziego Zbigniewa Łupiny.
Po tym, jak sytuacja została nagłośniona w mediach, przewodniczący KRS zapewnił, że wyjaśni ją na najbliższym prezydium rady. Zażądał również od sędziego Łupiny złożenia pilnych wyjaśnień na piśmie. Skończyło się na apelu do wszystkich członków KRS o to, żeby zachowywali powagę podczas wykonywania obowiązków w czasie posiedzeń rady, także wówczas, gdy biorą oni udział w posiedzeniu w sposób zdalny. Sędzia Łupina zaś złożył oświadczenie, z którego wynikało, że we wszystkich głosowaniach brał udział osobiście i nie ma podstaw do podważania przebiegu któregokolwiek z nich.
Wygląda jednak na to, że to nie zamyka sprawy. Jak bowiem poinformował podczas posiedzenia jednej z sejmowej komisji przewodniczący Styrna w odpowiedzi na pytanie posła Michała Szczerby, jedna z prokuratur prowadzi postępowanie mające na celu wyjaśnienie, czy w związku z zaistniałą sytuacją nie doszło do popełnienia przestępstw.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.