Jak porównać kwalifikacje cofniętych sędziów, w których przypadku nie bierze się pod uwagę ostatnich lat, z kandydatami, których praca będzie oceniona na podstawie bieżących danych?
Kilka dni temu zaprezentowano projekty ustaw o statusie neosędziów przygotowane przez uważaną za eksperckie ciało komisję kodyfikacyjną. Już wielokrotnie wybrzmiało, że proponowane rozwiązania są jaskrawie niekonstytucyjne i spowodują istotne wydłużenie postępowań oraz obniżenie standardu ochrony prawa obywatela do sądu. Zdumiewające, że ten projekt faktycznej derogacji konstytucyjnej zasady nieusuwalności sędziów zyskuje aplauz niewielkiej, lecz wpływowej części środowiska sędziowskiego; ba, powstał z inicjatywy samych sędziów. Za nieodżałowanym Wojciechem Młynarskim powtórzę: „Ukazuje mi oblicze pomaleńku rzeczywistość, czyli wariat na ślizgawce, frustrat na nie swoich łyżwach z brzytwą w ręku”. Mam w sprawie projektów kilka własnych nieśmiałych uwag.
Trochę zaskakuje, że członkowie komisji z poważną miną usiłują nam wmówić, jakoby projekt pierwszy i drugi czymkolwiek istotnym się od siebie różniły; zwłaszcza to, że ten drugi nie przewiduje usuwania sędziów z mocy ustawy. Oczywiście, że przewiduje, skoro Krajowa Rada Sądownictwa ma obowiązek podjęcia w krótkim terminie uchwały o z góry znanej treści w stosunku do ściśle określonej w ustawie grupy sędziów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.