Świadek złoży zeznania siedząc? Sędziowie: to naruszałoby autorytet sądu

sąd świadek
Resort sprawiedliwości chce, żeby to świadek decydował o tym, czy będzie stał czy siedział składając zeznaniaShutterstock
dzisiaj, 12:14

Konieczność przebudowy sal rozpraw, poniesienie dodatkowych kosztów związanych z doposażeniem pomieszczeń w krzesła i odpowiednie mikrofony, a nawet obniżenie autorytetu sądu. Takie mogą być zdaniem sędziów skutki wejścia w życie zaproponowanego przez ministra sprawiedliwości rozwiązania, zgodnie z którym świadek będzie mógł wybrać, czy chce zeznawać stojąc czy też siedząc.

W postępowaniach cywilnych osoba przesłuchiwana będzie mogła pozostawać w pozycji siedzącej. Wynika to z przygotowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości projektu zmieniającego regulamin urzędowania sądów powszechnych. Pomysł ten został negatywnie oceniony przez część sędziów biorących udział w konsultacjach.

Z lektury stanowisk, jakie zostały zgłoszone w trakcie opiniowania projektu, wynika, że wprowadzenie proponowanej przez resort zmiany może wymagać przeprowadzenia reorganizacji sal, w których odbywają się rozprawy i posiedzenia. Zwrócono na to uwagę m.in. w piśmie podpisanym przez Pawła Rygla, prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Możemy w nim przeczytać, że skoro na salach musi znaleźć się miejsce siedzące dla świadka, to wypełnienie tego wymogu nie może polegać na dostawianiu krzesła w zależności od decyzji świadka, umieszczaniu świadka na miejscu siedzącym przeznaczonym dla publiczności czy też na krześle za barierką, zza której nie będzie go widać. „To wszystko w sytuacji, gdy rozprawy są nagrywane i konieczne jest dodatkowo zapewnienie dostępu świadka do mikrofonu i kamery” – pisze prezes Rygiel, dodając, że aktualnie sale rozpraw nie są dostosowane pod tym względem – brak jest bowiem wyznaczonego, siedzącego miejsca dla świadka.

Miejsce siedzące dla świadka oznacza koszty i przebudowę sal

Prezesowi krakowskiego SA wtóruje dyrektorka SA w Lublinie. Zdaniem Barbary Sieczkoś projektodawcy błędnie założyli, że zapewnienie osobie przesłuchiwanej miejsca siedzącego nie pociągnie za sobą żadnych kosztów. „Sale rozpraw co do zasady wyposażone są w stoły i ławy, a krzesła (fotele) są zarezerwowane dla składu orzekającego i protokolanta” – zauważa dyrektorka. Ponadto opiniująca zwróciła również uwagę na fakt, że nie wszystkie mikrofony na salach rozpraw mają możliwość regulacji ich wysokości i nie będą mogły być obniżone do pozycji osoby siedzącej. „W przypadku braku mikrofonów „elastycznych” (regulowanych) należy również oszacować ewentualny koszt ich wymiany” – pisze Sieczkoś.

Na brak uwzględnienia przez projektodawców kosztów związanych z wejściem w życie omawianej zmiany zwraca uwagę również dyrektorka SA w Szczecinie. Jak pisze Dagmara Kosowska-Drąg, oszacowanie kosztów wymiany mównic lub zakupu mównic z siedziskiem lub krzeseł, jak również wymiany i podłączenia mikrofonów, jest trudne do oszacowania z uwagi m.in. na brak szczegółowych wytycznych określających, w którym miejscu sali rozpraw ma być przesłuchiwany świadek, oraz trudności w oszacowaniu kosztów wymiany i podłączenia mikrofonów. Niemniej z jej wyliczeń wynika, że koszt dostosowania pomieszczeń do wymogów wynikających z projektu może wynieść w przypadku szczecińskiej jednostki nawet około 500 tys. zł. Tymczasem wydatki te nie zostały przewidziane na etapie tworzenia planu finansowego na rok 2026.

Opiniujący zwracają również uwagę na fakt, że omawiana zmiana ma dotyczyć tylko spraw prowadzonych na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego. A to oznacza, że świadkowie zeznający w procesach karnych nadal nie będą mieli wyboru i będą musieli stać. Zwraca na to uwagę m.in. prezes SA w Szczecinie, Maciej Żelazowski, który pisze wprost, że jest to dla niego zupełnie niezrozumiałe. Zdziwienia nie kryje również Magdalena Pasieka-Paczek, prezes Sądu Rejonowego Szczecin-Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie, która podkreśla, że brak jest jakiegokolwiek uzasadnienia do różnicowania zachowań osób biorących udział w procesie cywilnym i w procesie karnym.

Świadek może zeznawać na siedząco. Część sędziów mówi o powadze sądu

Część sędziów obawia się również, że pozostawienie świadkowi decyzji co do tego, czy będzie składał zeznania w pozycji siedzącej czy też stojącej, może obniżyć autorytet sądu. Prezes Żelazowski pisze wprost, że „projektowana zmiana ewidentnie uchybia powadze sądu”. Z kolei Dariusz Plewczyński, przewodniczący XI Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum w Szczecinie, zauważa, że obecnie szacunek do wymiaru sprawiedliwości z różnych przyczyn ulega systematycznemu obniżeniu. Jak podkreśla, jest to widoczne czasami także na sali sądowej, a polega na niedostosowaniu przez osoby biorące udział w posiedzeniach sądu ubioru, sposobu wypowiedzi i przekazywanej treści. „Jeżeli Sąd jest stosownie ubrany (toga, łańcuch), zajmuje miejsce na podwyższeniu za stołem sędziowskim, profesjonalni pełnomocnicy są w togach i mają obowiązek wstać, gdy mówią do Sądu lub gdy Sąd do nich mówi to, dlaczego osoba, która ma być przesłuchana i do której też Sąd będzie się zwracał i która mówi do Sądu ma mieć wybór czy stoi czy siedzi?” – pyta szczeciński sędzia. I zastanawia się, czy może w takim razie powinno się zrezygnować z tych wszystkich atrybutów i rozprawę prowadzić przy zwykłym stole, gdzie wszyscy czuliby się swobodnie i równi? Jednocześnie Dariusz Plewczyński zaznacza, że on sam oraz jego koledzy, z którymi omawiał zaproponowane przez resort rozwiązanie, niejednokrotnie zezwalali przesłuchiwanym na składanie zeznań w pozycji siedzącej. Postawa stojąca nie ma bowiem być karą.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.