Nadmierne wydatki, zaburzenie estetyki sal sądowych, a nawet godzenie w powagę sądu. Takie skutki wywołałoby, zdaniem sędziów i dyrektorów sądów, zamieszczenie na salach rozpraw flag Unii Europejskiej.
Na początku marca br. minister sprawiedliwości przedstawił projekt zmian w regulaminie urzędowania sądów powszechnych zakładający m.in. wprowadzenie obowiązku zamieszczania w pomieszczeniach, w których odbywają się posiedzenia jawne lub rozprawy – obok godła Rzeczpospolitej Polskiej – dwóch flag: polskiej oraz unijnej. Jak się jednak teraz okazuje, pomysł ten nie spotkał się z entuzjazmem ze strony tych, którzy mieliby go wdrażać w życie.
Jak tłumaczą projektodawcy, opisywana zmiana ma na celu podkreślenie „sprawowania wymiaru sprawiedliwości i wydawania wyroków w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej”. Ma ona również unaocznić, że sądy polskie działają jako sądy europejskie oraz że orzekają także w oparciu o prawo Unii Europejskiej i są „obowiązane do zapewnienia zgodności wydawanych rozstrzygnięć z europejskim porządkiem prawnym.”.
Obowiązkowe flagi RP i UE w salach sądowych. Co chce osiągnąć minister sprawiedliwości?
Z tymi argumentami polemizuje sędzia Marek Boniecki, zastępca przewodniczącego I Wydziału Cywilnego Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Jak bowiem tłumaczy, „fakt, że wyroki wydawane są w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, jest każdorazowo podkreślany nie tylko znajdującym się na sali sądowej godłem państwowym, lecz przede wszystkim samą treścią wyroku”, a „stosowanie prawa europejskiego nie wymaga dodatkowego unaoczniania, poprzez umieszczenie flagi Unii Europejskiej, lecz powinno być urzeczywistniane przez wydawanie wyroków w oparciu o dorobek legislacyjny i orzeczniczy organów i sądów europejskich”. Co więcej, zdaniem sędziego Bonieckiego, także wiedza społeczeństwa co do roli sądów polskich jako sądów europejskich wydaje się oczywista, a to z uwagi na ponad dwudziestoletni okres funkcjonowania Polski w strukturach UE. „Przypadki negowania tego faktu w przestrzeni publicznej nie wynikają bynajmniej z niewiedzy co do rzeczywistego stanu, lecz są przejawem negacji określonych wartości” – uważa krakowski sędzia. I dodaje, że budowanie autorytetu sądu nie polega na symbolizowaniu wartości, lecz ich poszanowaniu i wprowadzaniu w życie, poprzez godne sprawowanie wymiaru sprawiedliwości.
Podobnego zdania jest sędzia Hanna Sołtykiewicz, przewodnicząca X Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum w Szczecinie. Jej zdaniem proponowane przez resort rozwiązanie jest całkowicie zbędne. A to z kilku powodów. „Po pierwsze nie ma żadnej potrzeby merytorycznej ani estetycznej dla umieszczania w sali sądowej dodatkowych akcesoriów. Elementy obecnie występujące w zupełności wystarczą do podkreślenia powagi Sądu i jego orzekania w Rzeczypospolitej Polskiej” – pisze szczecińska sędzia. Drugi powód wynika z faktu, że każdy sąd zna przepisy prawa i nie ma żadnej konieczności „symbolicznego" przypominania, że orzeka w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie wszystkich obowiązujących przepisów prawa (w tym międzynarodowego, traktatowego, bilateralnego itd.). „Po trzecie faktem notoryjnym jest obecności Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej, więc nie ma również żadnej potrzeby unaocznienia osobom biorącym udział w posiedzeniu, działania Sądów w oparciu m.in. o prawo Unii Europejskiej” – podkreśla Sołtykiewicz.
Sędziowie ostrzegają przed sporami o flagi. Propozycja: ekspozycja przy wejściach
Z kolei sędziowie i inspektorzy ds. biurowości Sądu Okręgowego w Krakowie oraz sędziowie i kuratorzy sądów rejonowych okręgu krakowskiego obawiają się, że na skutek umieszczenia na salach sądowych unijnych flag mogłoby dochodzić do gorszących sytuacji, nielicujących z powagą sądu. Jak bowiem zauważają, wydarzenia polityczne ostatnich kilku lat wykazały bardzo duże różnice poglądów w środowisku sędziowskim dotyczące szeroko pojmowanej praworządności oraz stosunku do Unii Europejskiej i orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. „Mając na uwadze powyższe, nie trudno wyobrazić sobie sytuacje, w których niektórzy z orzekających będą żądali od protokolantów usunięcia z sal rozpraw flag Unii Europejskiej” – czytamy w piśmie przekazującym uwagi sędziów i inspektorów podpisanym przez Janusza Kawałka, prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie. Przypominano w nim również, że z przykładami usuwania z przestrzeni publicznej flag UE mieliśmy już do czynienia w okresie ostatnich kilku lat. „Potencjalnie mogące wystąpić przypadki wnoszenia i wynoszenia flag z sal rozpraw z całą pewnością nie zapewniają symbolom w postaci flag należnego im szacunku i nie pozostaną bez wpływ na i tak już nienajlepszy w opinii publicznej, wizerunek wymiaru sprawiedliwości” – podkreślono. Z tych też powodów sędziowie i inspektorzy z okręgu krakowskiego uważają, że lepszym rozwiązaniem byłoby umieszczanie flag w budynkach sądowych, np. w okolicy wejść do nich. "Dzięki takiemu rozwiązaniu uniknąć można sytuacji, czy też zachowań, które z całą pewnością nie będą licowały z powagą sądów” – czytamy w opinii.
Część sędziów i dyrektorów sądów podnosi również, że w wielu sądach może być problem ze znalezieniem miejsca na odpowiednie eksponowanie dodatkowych symboli. Projekt bowiem dokładnie precyzuje, w jaki sposób powinny być one zamieszczane na salach sądowych. I tak, zgodnie z planowanymi przepisami godło RP będzie zawieszane na ścianie za stołem sędziowskim nad miejscem przeznaczonym do zajęcia przez skład sędziowski. Zaś flaga państwowa RP oraz flaga UE będą umieszczane również za stołem sędziowskim, jednak po lewej stronie z punktu widzenia patrzącego w kierunku stołu sędziowskiego. Flagi te mają mieć jednakowe wymiary, muszą być umieszczone w jednej dwuramiennej podstawie, „w taki sposób, by flaga państwowa Rzeczypospolitej Polskiej zajmowała miejsce po lewej stronie flagi Unii Europejskiej, z punktu widzenia patrzącego w kierunku stołu sędziowskiego i by flagi nie przesłaniały godła Rzeczypospolitej Polskiej”.
Tymczasem, jak zauważa sędzia, wizytator do spraw cywilnych w SA w Krakowie, umieszczanie flagi nie jest w Polsce zwyczajem powszechnym. Co do zasady prezentuje się ją przy okazji szczególnych zdarzeń lub na stałe w określonych miejscach. „Umieszczanie jej na stałe na ławie sędziowskiej w sytuacji, gdy wiele sal rozpraw to pomieszczenia niewielkie bądź mało reprezentacyjne może spowodować efekt wprost odwrotny od zamierzonego” – uważa krakowski sędzia. Dlatego też, jego zdaniem, lepszym rozwiązaniem byłoby zawieszenie ich przy wejściu do budynku sądu. „Dodatkowo pragnę dodać, iż w obecnych warunkach funkcjonowania sądów i problemów, z jakimi mierzy się wymiar sprawiedliwości, umieszczenie na salach rozpraw flag wydaje się być zabiegiem czysto symbolicznym, które może być odebrane jako działanie zastępcze przy braku rozwiązywania realnych problemów” – zauważa sędzia.
Na problem braku miejsca zwróciła uwagę również Marta Grabarczyk, dyrektor Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi. Jak zauważa, większość sal rozpraw nie była projektowana z myślą o eksponowaniu flag w taki sposób, jak tego oczekuje resort sprawiedliwości.
Projekt przewiduje, że od wymogu umieszczenia unijnej flagi można będzie odstąpić, gdy nie będzie to możliwe z powodu wielkości pomieszczenia. „W sytuacji, gdy niewielkie rozmiary sali rozpraw, w szczególności w połączeniu ze sposobem jej urządzenia, będą stały na przeszkodzie zaprezentowaniu flagi Rzeczypospolitej Polskiej w sposób godny, zasadne jest odstąpienie od umieszczenia obu flag w danej sali” – czytamy w uzasadnieniu projektu. Tyle tylko, że zdaniem dyrektor łódzkiego sądu, takie rozwiązanie doprowadziłoby do tego, że wygląd sal byłby bardzo zróżnicowany, co z kolei stwarzałoby większy chaos i dezorientację wśród obywateli. Ponadto, pisze Marta Grabarczyk, proponowane przez resort sprawiedliwości rozwiązanie mogłoby doprowadzić do tego, że ostatecznie dyrektorzy sądów rezygnowaliby z umieszczania flag, zatem przepis w efekcie byłby „martwy”.
Projekt przewiduje, że o zakup unijnych flag zadbać mają dyrektorzy sądów. Mają na to czas do 1 maja 2026 r. Resort szacuje, że na realizację tego obowiązku trzeba będzie przeznaczyć łącznie ok. 4,42 mln zł brutto. Jak bowiem podaje, łączny koszt 2 flag (polskiej i unijnej) i podstawy na flagi wynosi ok. 950 zł brutto.
Krytyka wydatków przez sędziów i dyrektorów sądów
Taki wydatek nie podoba się opiniującym. Sędzia Hanna Sołtykiewicz pisze wprost, że w kontekście kryzysu finansowego w wielu sektorach działalności państwa - w tym wymiarze sprawiedliwości - wydatkowanie ponad 4 mln zł na zakup owych flag musi budzić stanowczy sprzeciw. Podobnego zdania są sędziowie i inspektorzy z okręgu krakowskiego, którzy podkreślają, że środki te mogłyby zostać przeznaczone na inne potrzeby sądów, np. poprawę warunków pracy, wyposażenie sal rozpraw w sprzęt nagrywający itp. Z kolei Andrzej Wardziński, dyrektor SO w Białymstoku, zauważa, że koszty związane z wprowadzeniem flag na salach rozpraw w wysokości 4,42 mln zł budzą frustrację pracowników sądów, których wynagrodzenia są zbyt niskie w stosunku do stawianych im wymagań.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu