Jeśli stałe kwoty wypłacane przez zakład pracy pracownikowi za utrzymanie odzieży do pracy w czystości zostały ustalone na podstawie średniej rynkowej i nie odbiegają zbytnio od mediany, nie podlegają ubezpieczeniom społecznym.
Taki ryczałt wolno bowiem uznać za ekwiwalent za pranie służbowego ubioru, który nie wchodzi do podstawy wymiaru składek – orzekł Sąd Okręgowy w Gdańsku. Wynika tak z par. 2 ust. 1 pkt 6 rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 728 ze zm.), zgodnie z którym do podstawy tej nie wlicza się ekwiwalentów pieniężnych za pranie odzieży roboczej.
ZUS - liczą się faktyczne koszty
Firma wypłacała pracownikom i zleceniobiorcom na mocy regulaminu płac ekwiwalenty za pranie odzieży roboczej w stałych miesięcznych kwotach różnych w zależności od zajmowanego stanowiska, np. krojczemu i szwaczce po 428,50 zł miesięcznie, stolarzowi-lakiernikowi 1065 zł, a stróżowi 292,50 zł. Sumy zostały ustalone na podstawie porównania cen pozyskanych z pralni chemicznych oraz informacji pracownika ds. bhp o średniej liczbie miesięcznych prań. Służby finansowe pomniejszały je odpowiednio za dni nieobecności zatrudnionego w pracy. Beneficjenci nie musieli wykazywać kosztów zużytych do prania energii, wody czy środków czystości ani składać rachunków. Podczas kontroli ZUS zakwestionował tak skalkulowane ekwiwalenty. Argumentował, że nie odzwierciedlały one wydatków rzeczywiście poniesionych na pranie, bo zakład takich danych w ogóle nie zbierał. Zażądał zapłaty składek.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.