W dyskusji na temat potrzeby podwyższania wieku emerytalnego pojawia się coraz więcej przekłamań i nieporozumień, zwykle wynikających z braku wiedzy. Czasami jednak używane są one celowo po to, aby przestraszyć społeczeństwo perspektywą wyższego wieku emerytalnego. Pojawiają się również różne nowe propozycje, na tyle poważne, iż należałoby się do nich odnieść.
Główna niepewność Polaków dotyczy pracy po pięćdziesiątce. Powszechnie wiadomo, że o znalezienie pracy w tym wieku w naszym kraju jest trudno, powstaje więc naturalne pytanie, czy wydłużenie wieku emerytalnego nie zwiększy i tak wysokiego bezrobocia wśród tej grupy wiekowej. To było pierwsze pytanie, jakie zadałem uczestnikom panelu zorganizowanego w zeszłym tygodniu przez Towarzystwo Ekonomistów Polskich na temat wieku emerytalnego. Zasadniczym argumentem ekonomicznym obalającym obawy o pracę po pięćdziesiątce są perspektywy demograficzne. Mianowicie w perspektywie dwudziestu lat liczba osób zdolnych do pracy spadnie o 5 milionów, co oznacza, że będzie im znacznie łatwiej znaleźć pracę niż teraz. Dodatkowo doświadczenia pokazują, iż w krajach, w których okres aktywności zawodowej jest krótszy i obywatele wcześniej wychodzą z rynku pracy, bezrobocie jest wyższe. I wreszcie, obowiązujące obecnie okresy ochronne na rynku pracy zamiast chronić pracowników, wypychają ich na bezrobocie. Bowiem każdy pracodawca woli nieco młodszego pracownika, którego w kryzysie może zwolnić.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.