Autopromocja

Petru: Konkurencja w systemie emerytalnym

13 kwietnia 2012

Od 1996 roku byłem przeciwnikiem dobrowolności OFE. Z prostej przyczyny – doprowadziłoby to do naturalnej selekcji na bogatych w OFE i biedniejszych w ZUS. Wszyscy powinni mieć możliwość skorzystania z solidarności pokoleniowej również w wynikach osiąganych przez sektor finansowy. Nie tylko młodzi z większym zaufaniem do rynków finansowych i zwykle zamożniejsi.

W 1999 roku udało się stworzyć taki system, niestety w zeszłym roku drastycznie obniżono składkę na OFE, a teraz przebąkuje się o zupełnej likwidacji kapitałowej części systemu. Jeśli taki miałby być wybór, to aby nie wylać dziecka z kąpielą (tu cytuję premiera Tuska ze spotkania z klubem Ruchu Palikota), zróbmy już OFE dobrowolne. Niech każdy ma prawo wybrać między przekazywaniem całej składki do ZUS lub jej podzieleniem między OFE i ZUS.

Byłaby to oczywiście rewolucja, ale przynajmniej rewolucja pozytywna, która umożliwiłaby utrzymanie kapitałowej części systemu emerytalnego. Tym „szaleńcom”, którzy chcieliby wybrać OFE, należałoby dać możliwość powrotu do poprzedniej wysokości składki. Należałoby też unikać rozwiązań węgierskich, gdzie finansowo zniechęcono do pozostania w OFE. Zakładając, że wybór ten mógłby być oparty na obiektywnych kryteriach, rozwiązanie takie powinno dotyczyć również nowo wchodzących do systemu. Politycznie tego typu propozycja powinna łatwo zyskać akceptację parlamentu, bo przecież jeszcze niedawno to opozycja namawiała do takich właśnie działań. A rządu, ani w Polsce, ani za granicą, nikt nie będzie mógł oskarżać o likwidację OFE.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.