Od razu uprzedzam, że osoby o słabych nerwach czytają ten artykuł na własną odpowiedzialność. Otóż w lipcu 2012 r. ZUS opublikował raport pt. Prognoza wpływów i wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na lata 2014–2018. Dokument jest przygotowany profesjonalnie. Omawia trzy scenariusze makroekonomiczne, optymistyczny, średni i pesymistyczny. Zawiera analizę wrażliwości, czyli ZUS podaje, o ile zmienią się wpływy i wydatki, gdy zmieni się założony scenariusz.
W scenariuszu pesymistycznym deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w 2014 r. ma wynieść 67 mld zł (ze składek ma być zebranych 126 mld zł, a na emerytury trzeba będzie wypłacić 193 mld zł). Deficyt ten ma rosnąć stopniowo do 2018 r., gdy wyniesie 83 mld zł (wpływy 150 mld zł, wypłaty emerytur i rent w wysokości 233 mld zł). Szkoda, że prognozy kończą się w 2018 r., bo dopiero wtedy zrobi się ciekawie. W 2011 r. średni wiek przechodzenia na emeryturę wynosił 61 lat u mężczyzn (od kilku lat maleje), a u kobiet 59,5 roku (tu dla odmiany od kilku lat rośnie). Natomiast najliczniejsze pokolenie jest obecnie w połowie pięćdziesiątki. W 2018 r. dojdzie do średniego wieku emerytalnego. A potem, w dekadzie rozpoczętej w 2020 r., cały wyż powojenny przejdzie na emerytury i dopiero wtedy w FUS pojawi się potężna dziura. ZUS szacuje, że w wariancie pesymistycznym deficyt państwowego systemu emerytalno-rentowego (bez uwzględnienia rolników) będzie w latach 2014–2018 stabilny i wyniesie 3,8 proc. PKB. Czyli żeby spełnić kryterium deficytu budżetowego i uniknąć kar, które na nas może nałożyć Unia Europejska, musimy osiągnąć nadwyżkę w pozostałych częściach sektora finansów publicznych w wysokości około 1 proc. PKB.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.