Każdy klient komercyjnego banku, zawierając umowę kredytową, otrzymuje własny numer konta, na który później wpłaca należności. To nie tylko ułatwia sprawdzenie, czy raty kredytu są wpłacane terminowo i we właściwej wysokości, lecz także upraszcza ewentualne reklamacje. Aby takie rozwiązanie prawidłowo funkcjonowało, wystarczy dobry serwer i grupa informatyków pilnująca non stop, czy wszystko działa poprawnie. Okazuje się, że to, co jest możliwe w banku, jest piętą achillesową Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Gigantyczny kompleksowy system informatyczny, w którym każdy z płatników ma własne konta, ma bowiem drobny feler. Jaki? Otóż płatnicy składek są zobowiązani do dokonywania wpłat należności z tytułu składek za dany miesiąc odrębnymi przelewami lub wpłatami na odpowiednio wydzielone w Narodowym Banku Polskim rachunki ZUS. I tak każdego miesiąca prawie 1,7 mln płatników składek wpłaca na jedno konto należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne.
Jedno konto jest też dla wszystkich wpłat składek na ubezpieczenie zdrowotne. Wielkim strumieniem płyną także pieniądze na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Co to powoduje? Łatwo zgadnąć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.