Wiktorowska: Pięta achillesowa ZUS przyczyną wielu nieporozumień

Bożena Wiktorowska
Bożena WiktorowskaDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
28 kwietnia 2016

Każdy klient komercyjnego banku, zawierając umowę kredytową, otrzymuje własny numer konta, na który później wpłaca należności. To nie tylko ułatwia sprawdzenie, czy raty kredytu są wpłacane terminowo i we właściwej wysokości, lecz także upraszcza ewentualne reklamacje. Aby takie rozwiązanie prawidłowo funkcjonowało, wystarczy dobry serwer i grupa informatyków pilnująca non stop, czy wszystko działa poprawnie. Okazuje się, że to, co jest możliwe w banku, jest piętą achillesową Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.


Gigantyczny kompleksowy system informatyczny, w którym każdy z płatników ma własne konta, ma bowiem drobny feler. Jaki? Otóż płatnicy składek są zobowiązani do dokonywania wpłat należności z tytułu składek za dany miesiąc odrębnymi przelewami lub wpłatami na odpowiednio wydzielone w Narodowym Banku Polskim rachunki ZUS. I tak każdego miesiąca prawie 1,7 mln płatników składek wpłaca na jedno konto należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne.

Jedno konto jest też dla wszystkich wpłat składek na ubezpieczenie zdrowotne. Wielkim strumieniem płyną także pieniądze na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Co to powoduje? Łatwo zgadnąć.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.