Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto bogatemu zabroni. Majętni Polacy nie będą mieli z przybyszami żadnej styczności

Migranci
MigranciShutterStock
28 lipca 2023

Hasła otwartości głoszą często ludzie, którzy na masowej imigracji zyskają, a więc przede wszystkim ci, którym zależy na taniej sile roboczej.

Ci, którzy dziś zadają pytania o długofalowe skutki imigracji, z miejsca dostają łatkę ksenofobów. Rozmowa na ten temat jest w zasadzie wykluczona. Sprawę pogarszają politycy zarówno partii rządzącej, jak i opozycji, którzy przed wyborami zaczynają grać imigrancką kartą. A pytań jest naprawdę wiele. Czy Polska przewiduje jedynie imigrację czasową, czy może w niedługiej przyszłości odbędzie się akcja łączenia rodzin? Jak dokładnie zwolennicy masowej imigracji zamierzają zapobiegać konfliktom społecznym znanym z Europy Zachodniej (bo samo hasło „polityka integracyjna” to za mało)? Zamiast pogłębionej dyskusji mamy jak mantrę powtarzane hasło, że „Polska potrzebuje imigrantów” i „trzeba uprościć procedury”. Nasza gospodarka ma potrzebować napływu ciągle nowych pracowników z coraz dalszych krajów świata, bo inaczej „przestaniemy się rozwijać”, a już na pewno „nie będzie kto miał pracować na nasze emerytury”. Wygłasza się te slogany zazwyczaj bez prób odniesienia się do wątpliwości, które społeczeństwo ma prawo mieć.

Pozostało 94% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.