Bezpośredni przełożeni, jeśli chcą się pozbyć niewygodnego pracownika, wnioskują do dyrektora generalnego o ukaranie go karą dyscyplinarną. Powody mogą być niezwiązane z pracą.
Pracownica Rządowego Centrum Legislacji otrzymała naganę z wpisem do akt. Ten był bardzo ogólny, bo wskazywał tylko, że podwładna zachowywała się arogancko i niewłaściwie. Z jej wyjaśnień wynika, że powodem ukarania było niemówienie szefowi dzień dobry.
Okazuje się, że tego typu absurdów jest znacznie więcej w administracji rządowej. Przykłady podają sami rzecznicy dyscyplinarni działający w poszczególnych urzędach. W jednym z nich wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec osoby, która dostała mandat za przekroczenie prędkości. Innym przypadkiem był romans między pracownikami. Dyrektor uznał, że nie licuje to z powagą urzędu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.