Marczuk: To socjal jest przyczyną nędzy

3 sierpnia 2011

Biedni wyjdą z pułapki bezczynności, dopiero kiedy zdecydowanie ograniczymy pomoc socjalną

GUS podał w ubiegłym tygodniu dane o polskiej biedzie. W skrajnej nędzy żyje wciąż 5,7 proc. Polaków. Nie mają wystarczająco dużo pieniędzy, aby zaspokoić nawet podstawowe potrzeby życiowe. Trzeba im pomóc – mówią rzecznicy socjalnej wrażliwości. Nie bez racji. Pytanie tylko, w jaki sposób? Według mnie nie wolno dalej wypłacać im zasiłków i oferować pomocy socjalnej. To te transfery powodują biedę. Zamiast pracować, ludzie przyzwyczajają się do darmowej manny. Dopiero zdecydowane ograniczenie finansowego wparcia w połączeniu z bezwzględną egzekucją starań za otrzymaną pomoc spowodują, że biednych ubędzie. Wyjdą z pułapki bezczynności.

W mojej rodzinie żyje niespełna 40-letni mężczyzna, który zwykle nie pracuje. Robi to, gdy ktoś pracę mu załatwi lub gdy zaproponuje mu ją urząd pracy. Powstaje naturalne pytanie, z czego żyje i jak mu się wiedzie. Mówiąc wprost – żyje na koszt pracujących. Czy kupił sobie mieszkanie lub musi je wynajmować? Nie. Dostał od gminy. Czy musi, jak wszyscy pracujący, opłacać za nie czynsz i opłaty? Nie – otrzymuje refundację. Czy wszystkie pieniądze, jakie ma i wydaje, pochodzą z jego pracy lub oszczędności? Nie – spora część to zasiłki i pomoc socjalna. Cała ta pomoc pochodzi z pieniędzy aktywnych zawodowo podatników. Nie ma innego źródła.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.