Marczuk: Deficyt odwagi

Bartosz Marczuk
Bartosz MarczukDGP
8 sierpnia 2011

Tu i teraz się skończyło. Jeszcze dwa miesiące do wyborów, a po tej dacie rynki powiedzą „sprawdzam”. Jeśli rząd nie przedstawi realnego pakietu strukturalnych reform finansów, inwestorzy mogą stracić cierpliwość.

Tym bardziej że wiedzą, iż jest ku temu najlepsza od lat, niepowtarzalna wręcz okazja – następne wybory dopiero w 2015 r., rząd będzie wzmocniony podwójną wygraną, w dodatku pozycjonuje się jako liberalny. Wtedy optymizm ministra Rostowskiego i premiera Tuska, którzy bardziej administrują, niż rządzą, może się okazać zwodniczy.

O zagrożeniu utraty naszej wiarygodności rynek mówi już od wiosny. Bo cóż zrobił rząd, aby przekonać go, że ma realny plan działania? Cięcie OFE? To antyreforma, która wcale nie zredukowała zobowiązań. Negocjacje o mundurówkach? Toczą się od pół roku, wciąż nie widać finału. Podniesienie wieku emerytalnego? Gorący kartofel. Likwidacja przywilejów branżowych czy dla nauczycieli? O tym cicho. Sprawdzenie, do kogo trafia pomoc socjalna? Brak działań. Kruszenie barier dla przedsiębiorców czy wizja obniżania podatków? Tylko deklaracje i wzrost VAT.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.