Ledwie dziesięcioosobowy związek zawodowy może zablokować pracę wielkiego przedsięborstwa zatrudniającego tysiące osób. Pracodawcy domagają się zmian w prawie.
Do założenia związku zawodowego bez względu na to, czy zakład pracy liczy 20 czy 20 tys. pracowników, wystarczy 10 osób. Jeżeli związek jest częścią ponadzakładowej organizacji, czyli np. „Solidarności” lub OPZZ, to wystarczy, że zapisze się do niego 7 proc. załogi, aby dodatkowo został uznany za reprezentatywny. Jeżeli nie jest częścią dużej centrali, to do reprezentatywności potrzebuje 10 proc. pracowników.
Zapis o reprezentatywności i tak jest fikcją, bo jest wymagany jedynie do podpisania wynegocjowanego z pracodawcą zbiorowego układu pracy. W samych negocjacjach mogą uczestniczyć wszystkie organizacje i wszystkie one mają możliwość wejścia w spór zbiorowy z pracodawcą, którego ostateczną formą jest strajk. To dlatego związki pączkują w firmach, a pracodawcy od lat domagają się, aby prawnie uzależnić możliwość podejmowania radykalnych działań tylko dla związków reprezentatywnych oraz podnieść próg dla tego wymogu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.