Pracodawcy chcą zmian w ustawie o związkach zawodowych

10 czerwca 2011

Dziś kończymy cykl „DGP” poświęcony związkom zawodowym. Przez dwa tygodnie prezentowaliśmy, jak funkcjonują. Pokazaliśmy wiele patologii, do których zdaniem ekspertów doprowadziło nieprzystające do rzeczywistości prawo związkowe. Ale napisaliśmy też o pozytywnych przykładach, gdy związki potrafiły iść ramię w ramię z pracodawcą, aby ratować firmę przed zapaścią, jednocześnie chroniąc miejsca pracy.

Związki są nieodłącznym elementem demokracji. I nikt nie kwestionuje potrzeby ich istnienia. Można natomiast mieć wiele zastrzeżeń do modelu ich funkcjonowania – szczególnie w spółkach należących do Skarbu Państwa. Tylko przykłady z kilku ostatnich tygodni pokazują, że coś musi się zmienić. Związki zawodowe nie mogą bowiem blokować prywatyzacji, grożąc pracodawcy strajkiem, bo nie mają mandatu do tego, by decydować o tym, kto jest właścicielem firmy, w której działają. A taka sytuacja ma obecnie miejsce w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Do protestu nie doszło, bo interweniowali minister gospodarki, szef resortu skarbu oraz wojewoda śląski. Ale sprawa jest otwarta. Z kolei związkowcy z KGHM pobili ochroniarzy, bo zarząd firmy nie godzi się na model podwyżki, jakiego się domagają.

To dlatego przedsiębiorcy robią wszystko, aby nie dopuścić do powstania związków w swojej firmie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.