Dziś kończymy cykl „DGP” poświęcony związkom zawodowym. Przez dwa tygodnie prezentowaliśmy, jak funkcjonują. Pokazaliśmy wiele patologii, do których zdaniem ekspertów doprowadziło nieprzystające do rzeczywistości prawo związkowe. Ale napisaliśmy też o pozytywnych przykładach, gdy związki potrafiły iść ramię w ramię z pracodawcą, aby ratować firmę przed zapaścią, jednocześnie chroniąc miejsca pracy.
Związki są nieodłącznym elementem demokracji. I nikt nie kwestionuje potrzeby ich istnienia. Można natomiast mieć wiele zastrzeżeń do modelu ich funkcjonowania – szczególnie w spółkach należących do Skarbu Państwa. Tylko przykłady z kilku ostatnich tygodni pokazują, że coś musi się zmienić. Związki zawodowe nie mogą bowiem blokować prywatyzacji, grożąc pracodawcy strajkiem, bo nie mają mandatu do tego, by decydować o tym, kto jest właścicielem firmy, w której działają. A taka sytuacja ma obecnie miejsce w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Do protestu nie doszło, bo interweniowali minister gospodarki, szef resortu skarbu oraz wojewoda śląski. Ale sprawa jest otwarta. Z kolei związkowcy z KGHM pobili ochroniarzy, bo zarząd firmy nie godzi się na model podwyżki, jakiego się domagają.
To dlatego przedsiębiorcy robią wszystko, aby nie dopuścić do powstania związków w swojej firmie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.