Guza: Co jednych chroni, to w innych uderza

Łukasz Guza, dziennikarz działu praca
Łukasz Guza, dziennikarz działu pracaDGP
24 lutego 2011

Powiększa się lista pracowników, których nie można zwolnić. Firmy boją się z tego powodu zatrudniać.

Senat pracuje nad nowelizacją kodeksu pracy, która rozszerzy ochronę przed zwolnieniem przysługującą działaczom związkowym. W ubiegłym roku natomiast w życie weszły przepisy, które chronią mężczyzn korzystających z urlopu ojcowskiego i rodziców, którzy zmniejszą swój etat. I tak powoli, ale systematycznie rozrasta się grupa pracowników nie do ruszenia. Wątpliwe jednak, czy takie decyzje polepszają sytuację słabszego pracownika wobec silniejszego pracodawcy. Bo najbardziej tracą na nich te osoby, które z różnych względów – wieku czy planów macierzyńskich – są w najtrudniejszej sytuacji na rynku pracy. A więc te, które ochrony najbardziej potrzebują.

Firma nie może wypowiadać umów pracownikom na cztery lata przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego. Perspektywa obowiązkowego zatrudniania kogoś przez cztery lata (bez względu na zmieniającą się wciąż kondycję firmy) skutecznie odstrasza pracodawców od przyjmowania osób w wieku 50+. Jednocześnie zachęca do zwalniania kobiet i mężczyzn, zanim skończą odpowiednio 56 i 61 lat. I tak nakręca się spirala bezrobocia wśród osób starszych. Polska ma najniższy w UE wskaźnik ich zatrudnienia. W wieku 55 – 64 lata pracuje zaledwie co trzecia osoba.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.