Krótka praca i długi okres pobierania świadczeń doprowadzają nas do ruiny.
Nie robimy tego, co prawie cały świat, który podnosi wiek emerytalny. Wciąż pozwalamy stosunkowo młodym osobom odchodzić na emeryturę. A dobrobyt i dobrostan biorą się z pracy, więc jeśli na świadczenia odchodzą młodzi pracownicy, jest to dla gospodarki strata.
Tymczasem rząd ulega presji przeciwników podnoszenia tego wieku. Michał Boni, szef doradców strategicznych premiera, powiedział ostatnio w wywiadzie dla „DGP”, że zostanie on podniesiony w... 2025 roku. To groteska. Tym bardziej że mówi się głośno jedynie o systemie powszechnym ZUS i przebąkuje o służbach mundurowych. Wciąż utrzymane zostaną m.in. przywileje górników, emerytury pomostowe, świadczenia kompensacyjne dla nauczycieli.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.