Bartosz Marczuk: Skromne państwo marnuje mniej

24 czerwca 2010

Stosunkowo dobry wynik w wyborach Janusza Korwin-Mikkego wskazuje, że coraz więcej Polaków ma dość paternalistycznego państwa, które towarzyszy, im cytując „Wolny wybór” Miltona Friedmana, od kołyski po grób.

Friedman, laureat Nagrody Nobla z ekonomii, mówił, że nie ma darmowych lunchów. Jeśli ktoś coś dostaje od państwa, to inna osoba musi za to zapłacić. Rosną podatki i składki pobierane z pensji czy wliczone w ceny towarów. Ta oczywista prawda dociera do Polaków. Przestają wierzyć, że daje im coś bezosobowy budżet, a zaczynają rozumieć, że to oni wpłacają tam pieniądze. Dzięki temu zwiększy się może w końcu kontrola nad politykami, którzy często idiotycznie wydają nie swoje pieniądze.

Pozostało 70% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.