Składki do ZUS 2019. Zniesienie trzydziestokrotności

zus
zusShutterStock
30 września 2018

Zniesienie limitu składek na ZUS to pomysł forsowany od prawie dwóch lat. 15 grudnia 2017 roku parlamentarzyści przyjęli nowelizację ustawy o ubezpieczeniach społecznych. Ta przewiduje zniesienie limitu przychodu w opłacaniu składek ZUS w wysokości trzydziestokrotności wynagrodzenia. Zmiana miałaby wejść w życie od dnia 1 stycznia 2019 r. Na drodze do zrealizowania planów rządu stanął jednak prezydent z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego, który trafił tam początkiem stycznia i jak się okazuje – dotąd nie podjęto żadnej decyzji.

Grupa najlepiej zarabiających podatników będzie musiała odprowadzać składki na ubezpieczenia rentowe i emerytalne. Mowa o 350 tys. osób, czyli 2 proc. podatników, którzy z racji wysokich dochodów dotąd nie mieli takiego obowiązku. Górny limit składek do ZUS wyznacza dziś trzydziestokrotność przeciętnego wynagrodzenia. Zgodnie z danymi GUS, w drugim kwartale 2018 roku, przeciętne wynagrodzenia oszacowano na kwotę równą 4 521,08 zł, stąd limit płacenia składek na ZUS wynosi w zaokrągleniu 135 tys. zł. Gdy podatnik zarobił więcej niż wskazana kwota, dotąd nie musiał odprowadzać składek. W myśl nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych składka na ubezpieczenia emerytalno-rentowe będzie odprowadzana od całości przychodu, a więc analogicznie jak w przypadku ubezpieczenia chorobowego i wypadkowego. W skrócie: najbogatsi odprowadzą składki, z których dotąd byli zwolnieni, a budżet zyska na tym nawet 5 mld zł.

„Sprawa zgodności z Konstytucją ustawy (…) znoszącej limit trzydziestokrotności składek na ubezpieczenia społeczne, jest obecnie przedmiotem postępowania w Trybunale Konstytucyjnym, wszczętego w ramach tzw. prewencyjnej kontroli konstytucyjności ustaw przez Prezydenta RP. A zatem ewentualne podjęcie działań legislacyjnych w obszarze będącym przedmiotem zainteresowania Pani poseł może nastąpić dopiero po rozstrzygnięciu sprawy przez Trybunał Konstytucyjny” – to odpowiedź wiceministra Leszka Skiby na jedną z interpelacji dotyczących opisywanej ustawy.

Warto nadmienić, że zastrzeżenia głowy państwa dotyczą "dochowania standardów procesu legislacyjnego". Zdaniem wnioskodawcy, rodzaj i waga wprowadzanych ustawą zmian, dotyczących zarówno pracowników, jak i pracodawców, powoduje, że praca nad tego rodzaju aktem prawnym prowadzona powinna być z pełnym poszanowaniem obowiązującej przy jego tworzeniu procedury, w tym z uwzględnieniem zasad dialogu i współpracy z partnerami społecznymi. TK miał zając stanowisko w tej sprawie w lipcu br., jednak do rozprawy nie doszło.

Przewlekłość legislacyjna i odpowiedź wiceministra finansów pociągnęła za sobą kolejne wątpliwości dot. m. in finansowych skutków odroczenia wejścia w życie ustawy. „Ministerstwo Finansów naraża budżet państwa na brak stabilności i ewentualne niepotrzebne straty w przyszłości. Jeśli ustawa wejdzie w życie, a np. rok później TK orzeknie jej niekonstytucyjność, to Ministerstwo Finansów będzie zmuszone wygospodarować w przyszłości zwrot środków finansowych wraz z odsetkami, które trzeba będzie oddać ubezpieczonym w ZUS, objętym wyższą kwotą składki - ponad dotychczasowy limit” – pisze posłanka Paulina Hennig-Kloska. Resort finansów nie odniósł się jeszcze do zarzutów posłanki.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.