Minister Gawkowski propozycją przepisów dotyczących blokowania treści w internecie rozpętał dyskusję o cenzurze. Intencje mógł mieć dobre, jednak to nie one będą miały na końcu znaczenie.
Czy wpisy z platform społecznościowych i stron internetowych będą znikały, bo ktoś się poskarży urzędowi, że komentarz o ustawionym przetargu albo porównanie polskiego wdrożenia aktu o usługach cyfrowych (DSA) do ACTA narusza jego dobra osobiste? Czytając opisane w poniedziałkowym wydaniu DGP propozycje legislacyjne resortu cyfryzacji, trudno nie dopatrywać się takiego ryzyka.
Ministerstwo Cyfryzacji chce powierzyć Urzędowi Komunikacji Elektronicznej ogromną władzę nad debatą publiczną w sieci. UKE będzie mógł trwającym od dwóch dni do – maksymalnie – 21 dni. Osoba, które opublikowała taki wpis, Także po fakcie można będzie zaskarżyć decyzję do sądu administracyjnego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.