Wśród przedsiębiorców zajmujących się produkcją energii wiatrowej rośnie zniecierpliwienie wobec rządu. Mimo że nowelizacja ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (t.j. Dz.U. z 2024 r., poz. 317 ze zm.) była w 100 konkretach na 100 pierwszych dni, do dziś projekt nie został nawet przyjęty przez rząd i nie trafił do parlamentu
– Naprawdę już nie wiemy, co o tym myśleć. Po kilku miesiącach od upublicznienia przez ministerstwo klimatu projektu nagle okazało się, że prawie wszystkie ministerstwa mają do niego uwagi. Resort infrastruktury chce odsunięcia wiatraków od dróg, resort kultury od zabytków, a wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak wolałby, żeby nie zmniejszać odległości od zabudowań, bo to będzie przeszkodą w rozwoju biogazowni. To tak, jak ktoś słusznie skomentował, jakby twierdzić, że budowa fabryki mercedesa utrudni rolnikom stawianie stodół – komentuje anonimowo przedstawiciel branży wiatrakowej.
Tracą mieszkańcy i samorządy
Obawy przedsiębiorców o losy projektu wzrosły, gdy mimo zapewnień ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski, że rozstrzygnięto wszystkie kwestie sporne z resortami rolnictwa i infrastruktury, projekt wciąż nie wrócił na posiedzenie Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.