Ustawodawca chce, by spółdzielcy zyskali prawo do częstszego zgłaszania potencjalnie bezprawnych działań władz spółdzielni. Prawnicy oceniają, że nowe regulacje mogą doprowadzić do paraliżu i konieczności ciągłego tłumaczenia się przed prokuratorem.
Według obowiązujących przepisów kodeksu karnego, jeżeli osoba odpowiedzialna za zarządzanie działalnością gospodarczą (osoby fizycznej, prawnej lub tzw. ułomnej osoby prawnej) nadużywa przyznanych jej uprawnień lub nie wywiązuje się należycie z ciążących na niej obowiązków, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech. Nie jest konieczne nawet bezpośrednie wyrządzenie szkody - wystarczy realne ryzyko, że swoimi działaniami przyczyni się do wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Do tej pory ściganie tego typu przestępstwa następowało, co do zasady, na wniosek pokrzywdzonego.
Spółdzielca jak akcjonariusz
Jak informowaliśmy już jednak w DGP, procedowana obecnie w Sejmie nowelizacja kodeksu karnego znacznie rozszerzy katalog podmiotów, które mają legitymację do złożenia wniosków o ściganie do prokuratury. Chodzi m.in. o akcjonariuszy, udziałowców pokrzywdzonej spółki oraz członków spółdzielni - w tym spółdzielni mieszkaniowych. W uzasadnieniu projektu wskazano, że zmiana prawa ma przede wszystkim usunąć „dysfunkcjonalność” obowiązujących przepisów i dać ewentualnym pokrzywdzonym podmiotom adekwatne narzędzia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.