EKG w Katowicach. Bez sukcesji nie zbudujemy bogactwa polskiej gospodarki

spółka firma
<p>Za 10-15-20 lat będzie widać, jaki procent działań sukcesyjnych zakończył się sukcesem, co się sprawdziło, a co nie</p>ShutterStock
14 kwietnia 2022

W takiej skali Polska, ale też w ogóle Europa Środkowo-Wschodnia, mierzy się z tym zagadnieniem po raz pierwszy.

Na ile poważnym problemem polskiego biznesu jest obecnie zagadnienie sukcesji, czyli przekazywania firm w ręce kolejnego pokolenia? Podczas nadchodzącego EKG w Katowicach weźmie pani udział w panelu „Sukcesja w firmach rodzinnych”.

Dziś założyciele biznesów z lat 80. i 90. XX w. mają po ok. 70 lat. Część z nich już przekazała kierownictwo, a niewielka część nawet własność w firmach, ale to jest jednak mała liczba. Jesteśmy więc w środku pierwszej fali sukcesji. Ze względu na naszą historię wcześniej rzadko się zdarzało, aby właściciel firmy przekazywał coś następcom. W takiej skali w Polsce, ale też w ogóle w Europie Środkowo-Wschodniej mierzymy się z tym zagadnieniem po raz pierwszy. A rodzi ono wiele problemów - założyciele firm, ludzie, którzy przez całe życie byli ich właścicielami, kierowali nimi po swojemu, dopiero uczą się, jak odpuszczać. Mają trudności z zaakceptowaniem tego, że ich następcy mogą myśleć inaczej niż oni.

Katarzyna Gierczak-Grupińska, prezes Fundacji Firmy Rodzinne, współwłaściciel rodzinnej firmy Gelg Sp. z o.o.
Katarzyna Gierczak-Grupińska, prezes Fundacji Firmy Rodzinne, współwłaściciel rodzinnej firmy Gelg Sp. z o.o.

Rodzice, nawet podświadomie, mają obawy, że dzieci zmarnują ich dorobek. W rodzinach często jest też tak, że dużo łatwiej rozmawia się z wnuczką niż z córką.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.